Ostateczny przewodnik po erze Ibanez Lawsuit: mity, modele i złota era japońskich gitar

Tak zwana Ibanez Lawsuit Era to jedno z najbardziej fascynujących, ekscytujących i jednocześnie najczęściej dyskutowanych rozdziałów nowoczesnej historii gitar. W latach 70. rozpoczął się okres, w którym japońscy producenci wytwarzali elektryczne gitary, które nie tylko zadziwiająco przypominały słynne amerykańskie klasyki Gibsona i Fendera, ale często jakościowo im dorównywały. Szczególnie marka Ibanez, za którą stała japońska firma Hoshino Gakki, stała się kluczowym graczem tej dynamicznej ewolucji.

Gitary z tego okresu są dziś niezwykle popularne wśród kolekcjonerów, fanów vintage, profesjonalistów studyjnych i muzyków koncertujących. Wielu gitarzystów jest absolutnie zaskoczonych, gdy po raz pierwszy bierze do ręki i gra na dobrze zachowanym Ibanezie z tej ery: wykonanie jest często znakomite, użyte drewno i materiały wysokiej jakości, a brzmienie przekonuje nawet najbardziej wymagających graczy.

Ale co tak naprawdę kryje się za dramatycznie brzmiącym terminem Lawsuit Era (po polsku: era procesów lub sporów sądowych)? Dlaczego powstały te dokładne kopie? Jaki mit naprawdę otacza słynny spór prawny? I dlaczego te gitary są dziś uważane za absolutny sekret dla miłośników instrumentów vintage?

Ten obszerny artykuł przybliża całą historię ery Ibanez Lawsuit. Wyjaśniamy prawdziwe tło słynnego sporu sądowego, prezentujemy najważniejsze i najbardziej pożądane modele, zagłębiamy się w sprzęt i przetworniki z tamtego okresu oraz tłumaczymy, dlaczego te japońskie instrumenty odgrywają dziś tak dominującą rolę w świecie gitar vintage.


Wczesna historia Ibaneza: ze Hiszpanii do serca Japonii

Historia Ibaneza zaczyna się zaskakująco dawno, zanim elektryczne gitary w ogóle zostały wynalezione lub mogły stać się popularne. Prawdziwe początki marki sięgają roku 1908. Wtedy to w Nagoi założono japońską firmę Hoshino Gakki. Początkowo Hoshino Gakki nie była producentem instrumentów, lecz prężnie działającą księgarnią, która stopniowo specjalizowała się w imporcie nut, a później także instrumentów muzycznych.

W latach 20. i 30. firma importowała głównie klasyczne gitary akustyczne z Hiszpanii do Japonii, ponieważ popyt na zachodnie instrumenty w Kraju Wschodzącego Słońca stale rósł. Szczególnie popularne i cenione były mistrzowsko wykonane instrumenty renomowanego hiszpańskiego lutnika Salvador Ibáñez.

Te gitary cieszyły się doskonałą reputacją nie tylko w Europie, ale wkrótce także w Japonii, dzięki nieskazitelnemu rzemiosłu i rezonansowemu brzmieniu. Kiedy warsztat hiszpańskiego lutnika został zniszczony podczas hiszpańskiej wojny domowej, a firma ostatecznie zaprzestała produkcji, Hoshino Gakki stanęło przed problemem: popyt nadal istniał, ale dostawca zniknął.

Pomysłowi Japończycy postanowili sami produkować instrumenty i z szacunku dla oryginałów oraz ze względów marketingowych nadal używać dźwięcznej nazwy "Ibanez" (początkowo jako "Ibanez Salvador"). Tak powstała marka, która dekady później miała stać się światowo znana.

W pierwszych dekadach Ibanez koncentrował się przede wszystkim na:

  • Klasyczne gitary koncertowe

  • Proste gitary akustyczne

  • Tradycyjne mandoliny i inne instrumenty strunowe

Gitary elektryczne nie odgrywały jeszcze żadnej roli w tej wczesnej fazie historii firmy.


Początek produkcji gitar elektrycznych: "Eleki-Boom"

Dopiero w latach 60. Ibanez nieśmiało zaczął projektować i produkować gitary elektryczne. W tym czasie światowa scena muzyczna uległa radykalnej zmianie. Triumf rock’n’rolla w latach 50. i późniejszy tzw. "Beat Boom" lat 60. uczyniły gitarę elektryczną najbardziej pożądanym instrumentem młodzieży. Zespoły takie jak The Beatles, The Rolling Stones, The Shadows, a w USA The Ventures, ukształtowały zupełnie nowe pokolenie muzyków.

W Japonii instrumentalne zespoły surf-rockowe (zwłaszcza The Ventures) wywołały gigantyczny szał, który przeszedł do historii Japonii jako "Eleki-Boom". Każdy nastolatek nagle chciał grać na gitarze elektrycznej. Gitara elektryczna stała się ostatecznym symbolem wolności, buntu i tej ekscytującej nowej muzyki.

W tym czasie na światowym rynku dominowały przede wszystkim dwie ogromne amerykańskie firmy:

  • Fender (z rewolucyjnymi konstrukcjami solidbody i przykręcanymi gryfami)

  • Gibson (z tradycyjnym rzemiosłem, klejonymi gryfami i przetwornikami humbucker)

Ich ikoniczne modele – Stratocaster, Telecaster, Les Paul czy SG – stały się prawdziwymi kamieniami milowymi nowoczesnej historii muzyki. Dla japońskich producentów takich jak Hoshino Gakki z czysto ekonomicznego punktu widzenia naturalne było, aby przy swoich pierwszych własnych gitarach elektrycznych mocno wzorować się na tych udanych projektach, zamiast wymyślać koło na nowo.

Pierwsze elektryczne gitary Ibanez z lat 60. były często dość oryginalne. Miały wiele przełączników, dziwne kształty i luźno nawiązywały do europejskich marek takich jak Hagström, Eko czy Burns oraz amerykańskich marek budżetowych jak Teisco czy Harmony. Jednak to miało się drastycznie zmienić na początku lat 70.


Japoński przemysł gitarowy rośnie do rangi światowej potęgi

Pod koniec lat 60. i szczególnie na początku lat 70. Japonia zaczęła rozwijać się w zawrotnym tempie, stając się jednym z najważniejszych i najwyższej jakości centrów światowej produkcji gitar. Etykieta „Made in Japan”, która po II wojnie światowej często była synonimem tanich zabawek z blachy, przekształciła się w znak jakości dla high-tech i precyzyjnej pracy.

Kilka kluczowych czynników odegrało rolę w tym szybkim wzroście:

  • Znacznie niższe koszty pracy i produkcji w porównaniu z USA

  • Szybkie wdrażanie najnowocześniejszych technik produkcji przemysłowej (frezowanie CNC, precyzyjne linie lakiernicze)

  • Tradycyjnie głęboko zakorzeniona, niezwykle wysoka etyka pracy rzemieślniczej i dbałość o szczegóły

Japońscy producenci szybko zorientowali się, że mogą produkować instrumenty, które można oferować na rynku znacznie taniej niż drogie amerykańskie oryginały – i to bez znacznej utraty jakości. Wręcz przeciwnie: jakość rosła z roku na rok.

Do najważniejszych i najbardziej wpływowych japońskich marek gitarowych tamtego okresu należały:

  • Ibanez (Hoshino Gakki)

  • Greco (Kanda Shokai – blisko powiązany z Ibanezem)

  • Tokai

  • Aria / Aria Pro II

  • Burny / Fernandes

  • Yamaha

Ważne jest, aby zrozumieć, że marki takie jak Ibanez często nie posiadały własnych fabryk. Hoshino Gakki był zleceniodawcą i dystrybutorem. Same gitary były produkowane w wysoko wyspecjalizowanych dużych fabrykach. Trzy najsłynniejsze fabryki tamtego okresu to:

  • Fujigen Gakki (najważniejszy partner Ibaneza)

  • Matsumoku (słynny z Aria, Epiphone Japan i doskonałej obróbki drewna)

  • Terada (specjaliści od semi-hollow i akustycznych instrumentów)

Te fabryki w latach 70. stały się prawdziwymi epicentrami nowoczesnej produkcji gitar i później zdobywały nawet zlecenia od dużych amerykańskich marek.


Słynne kopie gitar z lat 70.: Rozpoczyna się wojna klonów

Na początku lat 70. Fujigen i inne japońskie fabryki na zlecenie Ibaneza zaczęły produkować gitary niemal identyczne z amerykańskimi oryginałami Gibsona, Fendera i Rickenbackera.

Te instrumenty w prasie branżowej i wśród muzyków często nazywano po prostu „kopiami”, „klonami” lub „replikami”. Japońskim konstruktorom nie chodziło już tylko o ogólne podobieństwo jak w latach 60. Inżynierowie kupowali amerykańskie oryginały, rozkładali je na części, mierzyli milimetr po milimetrze i przejmowali niemal każdy, nawet najmniejszy detal.

Typowe i szczególnie poszukiwane przykłady z katalogu Ibaneza z tamtego okresu to:

  • Kopie Les Paul (Standard, Custom, Deluxe)

  • Kopie Stratocastera

  • Kopie Telecastera

  • Kopie SG (w tym wersje Double-Neck à la Jimmy Page)

  • Kopie ES-335 (Semi-Hollowbody)

  • Modele Flying V i Explorer

Te gitary wyglądały czasem tak identycznie, że na pierwszy, szybki rzut oka na ciemnej scenie trudno było je odróżnić od oryginału. Nawet logotypy na główce były zaprojektowane tak, by logo "Ibanez" z daleka przypominało napis "Gibson" (tzw. „logo spaghetti”).

Ewolucja kopii: od szyjki przykręcanej do wklejanej

Kopie z lat 70. trzeba podzielić na dwie fazy.

Wczesne kopie (ok. 1970 do 1974) wyglądały jak Gibson Les Paul, ale często miały przykręcane szyjki (Bolt-on), topy z płyty wiórowej (Plywood) pod fornirem i pustą przestrzeń pod topem (Chambered). Były dobre, ale technicznie wciąż daleko od oryginału.

Jednak późne kopie (ok. 1975 do 1977) były prawdziwymi arcydziełami. Wtedy Ibanez (czyli Fujigen) zaczął używać masywnych korpusów z mahoniu, sklejać topy z klonu z litego drewna i tradycyjnie wklejać szyjki jak w oryginale (Set-Neck). To właśnie te instrumenty z połowy lat 70. tworzą mit ery Lawsuit, ponieważ nagle jakością konkurowały z oryginałem.


Dlaczego w ogóle powstały te dokładne kopie

Powstanie tych niemal doskonałych klonów gitar nie było zwykłym przypadkiem, lecz wynikiem kilku okoliczności ekonomicznych i kulturowych, które idealnie się zgrały.

1. Gigantyczny popyt na klasyczne wzory

Wielu młodych muzyków chciało grać na gitarach, których używali ich idole, tacy jak Eric Clapton, Jimmy Page, Jimi Hendrix czy Keith Richards na wielkich scenach świata. Jednak amerykańskie oryginały były dla przeciętnego muzyka niezwykle drogie. Gibson Les Paul Custom czy Fender Stratocaster mogły wtedy kosztować bez problemu kilka miesięcznych pensji pracownika. Dla uczniów i studentów były po prostu nieosiągalne. Japońscy producenci dostrzegli tę ogromną lukę na rynku i zaoferowali wizualnie identyczną, dobrze grającą alternatywę za ułamek ceny.

2. Problemy z jakością u amerykańskich liderów rynku

W latach 70. wiele legendarnych amerykańskich firm gitarowych przechodziło przez niezwykle trudny okres, który znawcy często nazywają „ciemnymi latami”.

Gibson został wykupiony przez wielką korporację Norlin (tzw. era Norlin), a Fender już w 1965 roku przeszedł na własność medialnego giganta CBS (era CBS).

Te korporacje były zarządzane przez księgowych, a nie lutników. Skupiały się mocno na obniżaniu kosztów i bezwzględnej masowej produkcji. W efekcie drewno stało się cięższe, kontrole jakości luźniejsze, szczeliny mniej precyzyjne, a ogólna jakość bardzo zmienna. Gitara wyprodukowana w USA w latach 70. często była loterią. Japońscy producenci bezwzględnie wykorzystali tę słabość i produkowali instrumenty, których jakość wykonania często przewyższała ówczesne amerykańskie oryginały.

3. Bardziej efektywne metody produkcji

Japońskie fabryki były niezwykle nowoczesne i efektywnie zorganizowane. Korzystały z zaawansowanych narzędzi i potrafiły produkować instrumenty znacznie taniej, ale z przerażająco wysoką stałością jakości. Dzięki temu ich gitary były niezwykle atrakcyjne dla sprzedawców na całym świecie, ponieważ obiecywały wysokie marże przy zadowolonych klientach.


Pochodzenie terminu „Lawsuit Era”: Mit vs. rzeczywistość

Legendarny termin Lawsuit Era otacza dziś niemal każdą japońską gitarę z lat 70. niczym mistyczny welon. Ale co tak naprawdę wydarzyło się wtedy prawnie? Czy dzisiejsze wzory powstały, ponieważ Ibanez został pozwany przez Gibsona? Rzeczywistość jest znacznie bardziej szczegółowa (i nieco mniej spektakularna), niż często twierdzą dzikie legendy z internetowych forów.

Termin powstał w wyniku bardzo realnego sporu prawnego między Norlin Corporation (ówczesną spółką matką Gibsona) a Elger Company (ówczesnym amerykańskim dystrybutorem Hoshino/Ibanez, z siedzibą w Bensalem w Pensylwanii).

Ten decydujący spór prawny miał miejsce latem 1977 zamiast (pozew został złożony 28 czerwca 1977 roku w Federal District Court w Filadelfii).

Gibson zauważył, że gitary Ibanez (i ich dystrybucja w USA) odnoszą ogromny sukces. Głównym problemem dla Gibsona nie był jednak kształt korpusu gitar, lecz bardzo specyficzny szczegół: kształt główki.

Ibanez używał tzw. „Open Book Headstock” – designu główki, której górna krawędź przypomina otwartą książkę. Ten specyficzny kształt został zarejestrowany przez Gibsona jako znak towarowy (Trademark). Gibson argumentował, że ten design jest chroniony prawem i że klienci są celowo wprowadzani w błąd przez kopie (naruszenie znaku towarowego).

Co faktycznie wydarzyło się podczas pozwu

Największym mitem ery Lawsuit jest przekonanie, że doszło do epickiego, wieloletniego procesu sądowego, który złamał japoński przemysł gitarowy. Prawda jest taka: Nigdy nie zapadł wyrok sądowy.

Co ciekawe, jak wspomniano, spór prawny dotyczył głównie kształtu główki, a nie samego kształtu korpusu Les Paul. Konflikt został bardzo szybko i cicho załatwiony pozasądowo.

Zabawny zwrot w historii: w momencie, gdy Norlin/Gibson wniosło pozew (w połowie 1977 roku), Hoshino Gakki samodzielnie zaprzestał produkcji dokładnych kopii z główką Gibsona! Hoshino przewidział kłopoty i już pod koniec 1976 roku wprowadził na rynek eksportowy nowe, własne projekty główek (najpierw wzór przypominający gitary Guild, później typowy design Ibaneza z końca lat 70.).

Oznaczało to, że modele, przeciwko którym Gibson faktycznie wytoczył proces, w momencie wniesienia pozwu w Japonii na rynek amerykański już nie były produkowane. Ibanez zgodził się na ugodę pozasądową, zobowiązując się nie oferować starego kształtu główki w USA, i sprawa została zamknięta. (Uwaga: Fender w tym okresie nigdy nie pozwał Ibaneza – termin "Fender Lawsuit" jest historycznie niepoprawny).

Pomimo tego niespektakularnego zakończenia wydarzenie to wywarło duży wpływ na świat muzyki. Termin Lawsuit Era utrzymał się na stałe i dziś jest powszechnie używany z sympatią do niemal wszystkich wysokiej jakości japońskich kopii gitar z wczesnych i późnych lat 70.


Najbardziej pożądane modele Ibanez z ery Lawsuit

Ibanez produkował i dystrybuował w tym bardzo produktywnym okresie niezliczoną liczbę różnych modeli. Kto przegląda stare katalogi Ibaneza z lat 1973-1977, czuje się jak w raju. Oto szczegółowy przegląd najważniejszych i dziś najbardziej poszukiwanych serii modeli.

Kopie Les Paul (The "Custom Agent" & Co.)

Zdecydowanie najbardziej znane i najintensywniej dyskutowane gitary Ibanez z tej ery to bez wątpienia kopie Gibson Les Paul. Były skierowane zarówno do początkujących (z przykręcanymi szyjkami), jak i do profesjonalistów (z szyjkami wklejanymi od około 1975 roku).

Nazwa modelu Inspiracja / oryginał Specyficzne cechy
Ibanez 2350 Gibson Les Paul Custom Często przykręcana szyjka, inlaye typu block, złote okucia. Absolutny bestseller wczesnych lat 70.
Ibanez 2351 Gibson Les Paul Standard Trapezowe inlaye, często z pięknymi wykończeniami sunburst.
Ibanez 2368 Gibson Les Paul Custom (3 PU) Wyposażony w trzy humbuckery (podobne do "Black Beauty" Petera Framptona).
Ibanez 2402 Gibson EDS-1275 Legendarny double-neck (6- i 12-strunowy), sławny dzięki Jimmy'emu Page'owi.
Ibanez 59'er (2372) Gibson Les Paul Późniejsze modele (od '76), wykonane niezwykle starannie z szyjką typu set-neck.

Typowe cechy wysokiej jakości (późnych) modeli:

  • Masywne mahoniowe body (często perfekcyjnie złożone z kilku części)

  • Wyprofilowany top z klonu (Carved Maple Top)

  • Dwa mocne przetworniki humbucker (często legendarne Maxon Super 70)

  • Solidny mostek Tune-o-matic i stop-tailpiece

  • Kontrowersyjna główka "Open Book" (do początku 1977)

Kopie Stratocastera i Telecastera ("Challenger" i "Silver Series")

Chociaż Fender nigdy nie pozwał Ibaneza, kopie instrumentów Fender stanowiły ogromny rynek. Ibanez produkował liczne modele podobne do Strat i Tele, które dziś są często cenione za doskonałe szyjki.

Te gitary miały zazwyczaj:

  • Trzy (lub dwa) ostre przetworniki single-coil, produkowane przez Maxon

  • Funkcjonalny system vintage tremolo (w modelach Strat)

  • Przykręcana szyjka z wysokiej jakości klonu (często z "Skunk Stripe" na tylnej stronie)

  • Dokładny kształt główki oryginalnych Fenderów

Późniejsza "Silver Series" (od końca 1977) uważana jest jakościowo za jedną z najlepszych replik Fenderów tamtych czasów i utorowała drogę późniejszym markom, takim jak Squier.

Gitary semi-hollow i jazzowe

Obok gitar typu solidbody do rocka, Fujigen wykazał się również ogromnymi umiejętnościami w wymagającej budowie półakustycznych instrumentów. Były one wzorowane na modelach z serii Gibson ES (ES-335, ES-175).

Znane modele to:

  • Ibanez 2355 (Dokładna kopia ES-175, marzenie wielu gitarzystów jazzowych)

  • Ibanez 2363 / 2459 (Piękne repliki ES-335)

Te instrumenty są dziś niezwykle cenione przez profesjonalnych muzyków z jazzu, bluesa i indie, ponieważ w przeciwieństwie do gitar typu solidbody, ze względu na wiek i wyschnięte drewno często rozwinęły nieporównywalną akustyczną rezonansję.


Serce instrumentów: legendarne przetworniki Maxon

Temat często pomijany, ale kluczowy dla fantastycznego brzmienia gitar z ery Lawsuit, to zastosowane przetworniki (pickupy). Ibanez nie nawijal ich sam, lecz pozyskiwał je od japońskiego specjalisty elektroniki Maxon (Nisshin Onpa).

Maxon wykonał w połowie lat 70. genialną pracę inżynierską. Analizowali oryginalne humbuckery Gibson "PAF" z lat 50. i opracowali własne przetworniki, które dziś cieszą się statusem legend wśród znawców:

  • Super 70s: Te humbuckery używały magnesów Alnico VIII. Miały wyraźny, ekstremalnie czysty, ale jednocześnie ciepły i wyrazisty dźwięk. Przetworniki te zyskały sławę, gdy okazało się, że młody Eddie Van Halen zamontował Super 70s w swojej pierwszej "Frankenstrat", aby nagrać dźwięk na pierwszym albumie Van Halen!

  • Super 80s ("Flying Fingers"): Te przetworniki pojawiły się nieco później na rynku, często były zatopione w żywicy epoksydowej, aby uniknąć sprzężeń, i miały charakterystyczne nakładki z grawerem skrzydlatego palca. Dostarczały większą moc dla cięższego rocka.


Znaczenie fabryki Fujigen dla światowego rynku gitar

Kluczowym czynnikiem dla stałej wysokiej jakości i trwającego do dziś sukcesu wielu gitar Ibanez była fabryka Fujigen Gakki w prefekturze Nagano.

Ta fabryka rozwinęła się w latach 70. dzięki masowej produkcji gitar Ibanez, stając się jednym z najważniejszych, najnowocześniejszych i najbardziej zdolnych miejsc produkcji gitar na świecie. Rzemieślnicy w Fujigen uczyli się niezwykle szybko, kopiując amerykańskie wzory i doskonaląc procesy pracy.

Wiedza specjalistyczna wzrosła tak bardzo, że w latach 80. nawet amerykańscy oryginalni producenci zwracali się do Fujigen! Fujigen później oficjalnie produkowało instrumenty dla:

  • Fender Japan (Seria JV od Fender Japan z lat 80. pochodzi od Fujigen i jest legendarna!)

  • Greco (Bezpośredni japoński konkurent, ściśle powiązany z Ibanezem)

  • Orville / Epiphone (Oficjalne licencje Gibsona na rynek japoński)

Fujigen był i jest do dziś sławny z powodu:

  • Niezwykle precyzyjna obróbka drewna i perfekcyjnie dopasowane połączenia gryfu z korpusem

  • Ultracienkie, nieskazitelne wykończenia lakiernicze

  • Precyzyjne progowanie ("Fretwork"), które umożliwiało niskie ustawienie strun bez brzęczenia

Wielu muzyków do dziś jest wręcz zszokowanych, jak dobrze nawet standardowe gitary z tej fabryki są wykonane i jak łatwo się na nich gra.


Historyczna zmiana: od naśladowcy do lidera innowacji

Prawny ostrzegawczy strzał od Gibsona w 1977 roku okazał się z perspektywy czasu najlepszą rzeczą, jaka mogła spotkać Ibaneza. Spór sądowy zmusił firmę do opuszczenia strefy komfortu. Zamiast dalej polegać na know-how Amerykanów, Ibanez zaczął masowo inwestować w rozwój własnych, rewolucyjnych projektów.

Ogromnie ważnym pierwszym krokiem było wprowadzenie serii Ibanez Artist (AR). Te gitary z podwójnym wycięciem miały jeszcze klasyczne elementy (korpus z mahoniu, top z klonu, humbuckery), ale już posiadały całkowicie unikalny kształt, zaawansowaną elektronikę (taką jak przełącznik "Tri-Sound") oraz jakość wykonania, która często przyćmiewała ówczesne modele Gibsona. Gitarzyści tacy jak Carlos Santana (później sławny dzięki PRS) intensywnie grali na zmodyfikowanych modelach Artist.

Równocześnie Ibanez eksperymentował z radykalnymi kształtami. Modele takie jak Ibanez Iceman (słynny dzięki Paulowi Stanleyowi z KISS) czy Ibanez Destroyer (grany przez Phila Collena z Def Leppard i Eddie’ego Van Halena) pokazały, że Japończycy byli już gotowi wyznaczać trendy, a nie tylko je kopiować.

Ten pęd do innowacji położył fundament pod globalny triumf marki w latach 80. Ibanez ściśle współpracował z nowoczesnymi gitarzystami (takimi jak Steve Vai czy Joe Satriani) i ostatecznie opracował modele, które na zawsze zmieniły świat rocka i metalu. Należą do nich superpłaskie, szybkie modele, które do dziś są bestsellerami:

  • Ibanez JEM (Model sygnowany przez Steve’a Vaia)

  • Ibanez RG (Standard nowoczesnego metalu)

  • Ibanez Saber (seria S) (Ultracienkie, ergonomiczne korpusy)

Bez rzemieślniczych podstaw, które Ibanez zdobył podczas ery Lawsuit przez studiowanie starych klasyków, te nowoczesne maszyny do shredowania nigdy by nie powstały.


Dlaczego gitary z ery Lawsuit są dziś tak pożądane i popularne

W ciągu ostatnich dwóch dekad zainteresowanie japońskimi gitarami vintage ("MIJ" - Made in Japan) eksplodowało. Ceny na rynku wtórnym stale rosną. Istnieje kilka ważnych powodów:

1. Prawdziwy charakter vintage

Gitary z lat 70. mają dziś prawie 50 lat. Zasłużyły na prawdziwy status vintage. Oznacza to:

  • Drewno przez dziesięciolecia wysychało i doskonale się ustabilizowało (co przekłada się na większy sustain i rezonans).

  • Lakier często tworzy naturalne pęknięcia ("weather checking"), co wygląda efektownie wizualnie.

  • Każdy instrument niesie ze sobą historyczne tło buntowniczej ery.

2. Ogromną wartością kolekcjonerską

Niektóre modele z ery Lawsuit stały się dziś poszukiwanymi na całym świecie przedmiotami kolekcjonerskimi. Szczególnie cenne i wysoko wyceniane są gitary z:

  • Oryginalne podzespoły Maxon i nienaruszona elektronika

  • Oryginalna główka w stylu Gibson "Open Book" (przed 1977)

  • Rzadkie kolory lub egzotyczne gatunki drewna

  • Tak zwany wklejany "set-neck" (w przeciwieństwie do przykręcanych gryfów w Les Paulach)

3. Niezrównany stosunek jakości do ceny

Pomimo rosnących cen, w bezpośrednim porównaniu z instrumentami vintage Gibsona czy Fendera z późnych lat 60. i 70. (które często osiągają ceny w wysokich czterocyfrowych lub pięciocyfrowych kwotach), wiele gitar z ery Lawsuit Ibanez jest nadal stosunkowo przystępnych cenowo (często między 600 a 1500 euro, w zależności od modelu i stanu). Dzięki temu oferują muzykom znacznie lepszy stosunek jakości do ceny dla prawdziwej gitary vintage.


Poradnik zakupowy: Jak rozpoznać gitarę z ery Lawsuit Ibanez?

Rynek wtórny może być nieprzejrzysty. Ponieważ wiele kopii z lat 70. nie miało etykiet lub te odpadły, czasem trudno rozpoznać oryginał. Oto najważniejsze wskazówki, które sugerują autentycznego Ibaneza z tamtego okresu:

  • Numery seryjne: Na początku lat 70. Ibanez często w ogóle nie stosował numerów seryjnych. Od połowy 1975 były one wytłaczane na tylnej stronie gryfu (np. jedna litera oznaczająca miesiąc i dwie cyfry rok: A76 = styczeń 1976).

  • Główka i logotypy: Zwróć uwagę na stare logo Ibaneza. Wczesne modele (do około '75) często mają bardziej kanciasty inlay. Później pojawiło się perłowe logo w stylu "Spaghetti". Od połowy '77 zniknęła główka "Open Book" w stylu Gibsona i została zastąpiona asymetrycznym, charakterystycznym kształtem Ibaneza (lub formą w stylu Guild).

  • Przetworniki: Jeśli rozkręcisz gitarę, poszukaj na tylnej stronie humbuckerów stempli "Maxon" lub kodów liczbowych. Kod taki jak "25117" oznaczałby Maxon (2), 1975 (5), listopad (11) i 7. dzień miesiąca.

  • Mocowanie gryfu: W wczesnych modelach często znajduje się metalowa płytka z napisem "Made in Japan" lub "Steel Adjustable Neck" na tylnej stronie, tam gdzie gryf jest przykręcony.

  • Stare katalogi: Najlepszym źródłem identyfikacji są zdigitalizowane katalogi Ibanez z lat 1971–1977, które na szczęście można bezpłatnie przeglądać na różnych stronach fanowskich w internecie.


Podsumowanie: Dlaczego era Ibanez Lawsuit jest tak legendarna

Era Ibanez Lawsuit to nie tylko prawna ciekawostka, ale jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w całej historii gitary elektrycznej. W tej złotej fazie od wczesnych do późnych lat 70. japońscy producenci, tacy jak Fujigen pod marką Ibanez, udowodnili, że potrafią tworzyć instrumenty, które jakościowo bez problemu dorównują drogim i legendarnym amerykańskim oryginałom.

Niezrównane połączenie:

  • doskonałej, stałej jakości wykonania rzemieślniczego,

  • kochanych klasycznych wzorach vintage

  • i niezwykle atrakcyjnych cenach

czyniło te gitary wtedy niezwykle popularnymi i na zawsze zmieniło rynek światowy. Był to sygnał dla amerykańskiego przemysłu, by ponownie skupić się na jakości.

Był to jednocześnie moment narodzin Ibanez jako poważnego, samodzielnego producenta gitar. Bez technicznej nauki przez kopiowanie w erze Lawsuit nie byłoby dziś modeli JEM, RG ani serii Artist. Dziś te instrumenty to absolutnie fascynujący kawałek namacalnej historii gitary. Dla wielu muzyków koncertujących, gitarzystów studyjnych i kolekcjonerów stanowią doskonałą i w pełni funkcjonalną alternatywę dla często nieosiągalnych cenowo instrumentów vintage z USA.

Każdy, kto interesuje się gitarami vintage, fascynacją japońskim rzemiosłem lub po prostu świetnie brzmiącymi klasycznymi wzorami, powinien koniecznie bliżej poznać erę Ibanez Lawsuit. Te wspaniałe gitary do dziś imponująco pokazują, jak globalna innowacja, ostra konkurencja i czysta pasja rzemieślnicza na zawsze wpłynęły na świat gitar.

Odkryj tutaj naszą aktualną ofertę gitar Ibanez i znajdź swój własny kawałek nowoczesnej historii gitary.

Powrót do bloga